Burgos – miasto Cyda i katedry jak ze średnio-współczesnowiecznych legend
Pierwszy przystanek w drodze na północ
Był letni poranek, kiedy po raz pierwszy wyruszyliśmy w podróż samochodem z Sewilli do Polski. Cztery dni i trzy noce – tres noches y cuatro días, ni más ni menos. Po drodze zatrzymaliśmy się na tostada w Estremadurze i kupiliśmy patatera – chorizo, tylko w wersji miękkiej, do smarowania. Tego dnia celem była Vitoria w Kraju Basków, ale wcześniej wpadliśmy do Burgos – miasta Cyda, które znane jest z katedry i… wydarzeń z czasów Franco.
Arco de Santa María – brama cesarza i bohatera

Do centrum prowadził nas most nad rzeką Arlanzón, a zaraz za nim ukazała się Arco de Santa María – średniowieczna brama, najstarsza z dwunastu dawniej otaczających miasto. Choć powstała w XI wieku, obecny wygląd zawdzięcza remontowi z XVI wieku, kiedy to została zadedykowana cesarzowi Karolowi V – emperador Carlos V.
To właśnie tędy przejeżdżał kiedyś Rodrigo Díaz de Vivar, El Cid Campeador – rycerz i bohater narodowy Hiszpanii, postać z czasów rekonkwisty i główny bohater „Poematu o Cydzie”, najstarszego zachowanego w całości utworu w ówczesnym języku kastylijskim (el castellano).
La Catedral – la hermana gemela de Notre Dame
Kilka kroków dalej stoi największy skarb miasta – katedra w Burgos. Nie jestem fanką odhaczania wszystkich kościołów, ale tej nie da się pominąć. Gotyk pełen detali, wieże przypominające koronkę w kamieniu – nic dziwnego, że już w 1984 roku trafiła na listę UNESCO.
Prace rozpoczęto w 1221 roku, czyli dokładnie 804 lata i tydzień przed naszym przyjazdem.
Stojąc na placu i patrząc na fasadę, przemknęła mi myśl, że jest całkiem podobna do paryskiej Notre Dame. Chwilę później doczytałam, że niektórzy nazywają ją wręcz „siostrą bliźniaczką”. Ale to już sami oceńcie.



Cyd z żoną i Franco
To właśnie tutaj, w nawie głównej katedry, pochowany został El Cid razem ze swoją żoną Jimeną. Ich wspólny grobowiec stał się symbolem miłości i lojalności – w życiu i po śmierci. Dla Hiszpanów El Cid to ktoś znacznie więcej niż średniowieczny rycerz. To legenda i bohater narodowy, którego postać do dziś obecna jest w literaturze, sztuce, a nawet kinie. Ale legenda Cyda niestety była także używana celach politycznych. W XX wieku sięgnął po nią generał Franco, który w swoich przemówieniach porównywał się do średniowiecznego wojownika. El Cid walczył z muzułmanami, on – jak twierdził – z rojos i “złymi Hiszpanami”. W ten sposób próbował oczyszczać własny wizerunek i przedstawiać się jako obrońca Hiszpanii. Zostało to bardzo dobrze przedstawione w filmie o hiszpańskim literacie Miguel de Unamuno “Mientras dure la guerra”, której akcja rozgrywa się w mieście, które opiszę w następny czwartek. Ale to właśnie Burgos była stolicą frankistów podczas Wojny Domowej (1936-1939). I to tam, trzy dekady później, odbył się głośny proces przeciwko szesnastu członkom ETA, z których trzech skazano na karę śmierci – la pena capital.
Warto było się zatrzymać
Chociaż nasza droga prowadziła dalej – aż do Polski – warto było zboczyć na chwilę i zatrzymać się w Burgos. To miasto, gdzie historia splata się z legendą, a monumentalna katedra wciąż przypomina o dawnych wiekach. Ten krótki postój zapisał się w pamięci na długo.

Sprawdź się!

ni más ni menos – nie mniej nie więcej
el emperador – cesarz
la catedral – katedra
la hermana gemela – siostra bliźniaczka
los rojos – czerwoni, komuniści
la pena capital = la pena de muerte – kara śmierci
Mientras dure la guerra – Póki trwa wojna
