| |

Jaén

Jaén to jedna z ośmiu prowincji andaluzyjskich, znana jako el paraíso interior ze względu na swoje położenie. Ja nazwałabym ją raczej el paraíso de la aceituna – gdziekolwiek spojrzysz, jesteś otoczona gajami oliwnymi. Nic dziwnego, że oliwę z tego regionu nazywa się el oro verde albo el oro líquido.

Jaén posiada największy na świecie „ucywilizowany” las. Ponad 66 milionów drzew oliwnych tworzy krajobraz jedyny w swoim rodzaju, który można podziwiać właśnie tutaj, w tej andaluzyjskiej prowincji. Około połowa światowej produkcji zielonego złota pochodzi z Hiszpanii. Z kolei 80% krajowej produkcji oliwy przypada na Andaluzję, a niemal połowę tej ilości zbierają rolnicy z prowincji Jaén.

Pierwszym przystankiem była Úbeda – miasto liczące ponad 30 tysięcy mieszkańców, otoczone górami, wzgórzami i – jak mówią miejscowi – Cerros de Úbeda. Zachód słońca opadający na zbocza i zmieniający zielonkawo-brązowy kolor oliwek w odcienie pomarańczu i czerwieni był jednym z najpiękniejszych jakie kiedykolwiek widziałam. Warto zobaczyć to na własne oczy, niestety zdjęcia nie oddają romantyzmu tamtej chwili.

Úbeda wraz z sąsiednią Baezą to dwa miasta wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Szczerze mówiąc, wystarczy krótki spacer by zrozumieć jak piękne jest to miejsce i jak elegancka jest jego renesansowa architektura. Zaskoczyło mnie, że jest „kastylijskie”, z mniejszymi wpływami arabskimi niż w innych odwiedzonych przeze mnie zakątkach Andaluzji.

Plaza de Andalucía w Úbedzie przypomniała mi place w Salamance, Segowii, a nawet Pampelunie, z podcieniami i prostą, surową formą architektury. Z kolei na Plaza Vázquez de Molina króluje Sacra Capilla del Salvador, której niestety nie udało mi się zwiedzić. To właśnie tam znajduje się San Juanito – dzieło Michała Anioła, temu samemu, który stworzył freski w Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie.

Kolejny przystanek – Cazorla. Znacznie mniej kulturalny, za to dużo bardziej naturalny. To miasteczko położone a pie de la montaña, tuż przy Parku Naturalnym Sierras de Cazorla, Segura i Las Villas, największym obszarze chronionym w Hiszpanii i drugim co do wielkości w Europie.

Podczas około 15-kilometrowego spaceru po górach otaczających miejscowość podziwialiśmy niesamowite widoki: bezkresne gaje oliwne, kwitnące almendros, wodospady, naturalne laguny oraz XIV-wieczny Castillo de las Cinco Esquinas.

To był zaledwie półtora dniowy wyjazd, ale bardzo intensywny. Moja pierwsza wizyta w prowincji Jaén… i z pewnością nie ostatnia, bo czasem warto irse por los Cerros de Úbeda.

Dowiedz się więcej po hiszpańsku:

Publicaciones Similares